![]() |
Źródło zdjęcia: http://www.onlinephotographers.org/pl/big/3283/ |
- O weno moja, któraś wydobyła się,
z głębin
ludzkiego jestestwa…
O pragnienie każdego poety...
O zgrozo, zmartwienie w twym
niebycie…
Bywasz klęską dla władców pióra,
Których klepsydra przesypała swe
piaski.
Tyś kapryśna… więc trwaj we mnie,
płoń tak, bym i ja płonęła.
Rozpal gwiazdy, by cały świat
mógł je zobaczyć,
trwaj… lub zgiń marnie.
Przepadnij, jak mara nocy,
gdy promienie
świtu rozproszą złe cienie.
Zgiń, przepadnij – powiadam.
- Lecz nie męcz mych członków, obłudą rozkoszy,
nie obmywaj mnie myślą o
wzniosłej przyszłości.
Mówię: płoń lub giń!
Lecz poeta we mnie, w tej chwili
uwolniony,
umęczony ciężarem łańcucha,
przemienionego w okowy,
w murach mroku, przesyconych
czernią,
wpatrzony w jedyny promień
światła, napełnionego głębią,
powiada cichym szelestem słów, rozpraszających
ciszę:
-trwaj… w każdych mych dniach.